Chaos, zgrzyty, nerwy – kilkugodzinne kolejki w Poradni Genetycznej.

Skarga od czytelniczka z Wrocławia (nasz znak – 04/15/WW)

—————————————————————————————————

Napisał do nas czytelnik, zbulwersowany obsługą pacjentów jednej z Wrocławskich poradni…

Cyt.: 

Kilka miesięcy temu, na prośbę opiekuna szkolnego – mojego syna, zgłosiłem się do Poradni Genetycznej przy ul. M. Curie-Skłodowskiej, w celu przeprowadzenia szczegółowych badań mających na celu dogłębne zdiagnozowanie choroby dziecka. W poradni byliśmy w godzinach rannych, nie było kolejek, badanie przebiegło dość szybko. Podczas konsultacji z lekarzem dowiedzieliśmy się, że na wyniki trzeba będzie poczekać kilka miesięcy. W przypadłości syna nie ma to większego znaczenia, gdyż dziecko jest już pod opieką specjalistyczną w szkole podlegającej pod NFZ przy  ulicy Białowieskiej we Wrocławiu. Niedawno otrzymałem telefon z przychodni gdzie było robione owe badanie i został mi wyznaczony termin odbioru wyników. Odbiór wyników jest łączony z konsultacją co miałoby rzekomo zakończyć badanie. Mimo, iż nalegałem na sprecyzowanie godziny wizyty w poradni, to niestety takowa możliwość nie istnieje. Po prostu należy zjawić się danego dnia między godziną 14 a 18 i zająć kolejkę. Kiedy  pojawiliśmy się w przychodni – o godzinie 17-tej, na korytarzu zastaliśmy tzw. „dziki tłum”, ludzie tam koczują z dziećmi, niekiedy  z poważnymi schorzeniami, często autystycznymi. Czas oczekiwania można śmiało ocenić na 6 do 10-ciu godzin jeżeli przyjmowano by do nocy. W kolejce słychać liczne spory i żale. Jeden z rodziców, który trzymał dziecko na rękach, miał jeszcze przed sobą 200 km drogi do domu i chciał zdążyć do pracy na nocną zmianę. Gdybym wiedział, że tak ma wyglądać  badanie – nigdy nie zgodziłbym się na to.. Miałem nadzieję, że jest to jednostkowy incydent i pomyślałem, że ustalę coś na telefon oraz umówię się na inny termin. Tak też zrobiłem, kolejny termin wyznaczono mi na 25-go marca gdzie to miał przyjmować lekarz dziecięcy i kiedy przyjadę na godzinę 14.30 na pewno zostanę przyjęty. Jednak co się okazało po przyjeździe… tylko 4 osoby w kolejce ale już ponad godzinę czekają  aż wyjdzie jeden pacjent ! Byłem po szkole z dzieckiem, które powoli zaczynało marudzić, że jest głodne, na dodatek na godzinę 16-tą byłem już umówiony na wizytę z lekarzem pierwszego kontaktu nie było więc szans na załatwienie sprawy a czas oczekiwania tym razem oscylował w granicach  4–ech godzin. Szczerze mówiąc czuję się robiony w „bambuko”, ciężko mi pojąć jak można w dzisiejszych czasach tak traktować pacjenta, który w rzeczy samej dzisiaj jest klientem, gdyż za jego wizytę placówka dostaje pieniądze. Oczywiście nie oczekuje, żeby czekano na mnie z otwartymi rękami ale w tym przypadku trudno jest mówić w ogóle o jakiś granicach rozsądku i przyzwoitości. Radzę omijać tą przychodnię z daleka chyba, że posiada się coś więcej niż „ anielską cierpliwość”.

Bartosz S.

Odpowiedź skarga.com:

Dziękujemy za zgłoszenie tej nietypowej sprawy. Z naszej strony proponujemy zwrócić się do NFZ w sprawie cofnięcia płatności za badanie w tej przychodni, które nie zostało zrealizowane całkowicie, wszak nie może Pan odebrać wyników i odbyć konsultacji. Nasz dziennikarz był w tej poradni i potwierdził spostrzeżenia, które zostały nam zgłoszone.

W Pana oraz imieniu pacjentów zgłaszamy skargę do Rzecznika Praw Pacjenta oraz Dyrektora wyżej opisanej placówki.

 

Działanie skarga.com: 26.03.2015 wysłano skargę do sieci Rzecznika Praw Pacjenta                       Treść: j.w.