Spór o pomiar prędkości. Czy kierowca został niesłusznie ukarany?
Na drodze wojewódzkiej nr 359 w gminie Żmigród doszło do interwencji, która – według relacji policji – stanowi przykład skutecznego egzekwowania przepisów ruchu drogowego. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę czarnego samochodu, któremu zmierzono prędkość 127,7 km/h przy obowiązującym ograniczeniu do 70 km/h. Sprawa została szybko nagłośniona na oficjalnej stronie jednostki jako dowód skuteczności działań kontrolnych oraz przestroga dla innych uczestników ruchu.
Publikacja utrzymana była w tonie zdecydowanym i jednoznacznym – jako przykład rażącego naruszenia przepisów i sprawnej reakcji patrolu. Tego typu komunikaty mają pełnić funkcję prewencyjną, budując przekaz o nieuchronności kary. W tym przypadku konsekwencje dla kierującego rzeczywiście okazały się dotkliwe. Mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące, został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz otrzymał 13 punktów karnych. To sankcje, które mogą realnie wpłynąć na codzienne funkcjonowanie – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Fot. Trzebnicka Policja
Jednak wraz z analizą materiałów pojawiły się wątpliwości, które nie pozwalają uznać sprawy za całkowicie oczywistą. Na opublikowanym zdjęciu widoczny jest wynik pomiaru wykonany policyjnym wideorejestratorem, wskazujący prędkość 127,7 km/h z odległości około 100 metrów. Jednocześnie w tej samej lokalizacji znajduje się przydrożne urządzenie radarowe – tzw. tablica „Twoja prędkość”, która służy informowaniu kierowców o aktualnej prędkości jazdy.

Z dostępnych analiz i obserwacji wynika, że urządzenie to mogło wskazywać wartość zbliżoną do dopuszczalnej, czyli około 70 km/h. Jeżeli tak było w istocie, powstaje pytanie, które trudno zignorować: dlaczego dwa urządzenia działające w tym samym miejscu mogły zarejestrować tak znacząco różne wartości prędkości?
Rozbieżność tego typu nie musi automatycznie oznaczać błędu, ale z pewnością wymaga wyjaśnienia. Różne systemy pomiarowe działają w odmiennych warunkach i mogą być podatne na inne czynniki – takie jak kąt pomiaru, odległość, sposób kalibracji czy obecność innych pojazdów. Nie zmienia to jednak faktu, że w sytuacji, w której jeden pomiar stanowi podstawę do nałożenia surowych sankcji, a inny może wskazywać wartość diametralnie niższą, pojawia się uzasadniona potrzeba weryfikacji.
Szczególne znaczenie ma tu również sposób komunikowania sprawy opinii publicznej. Przedstawienie interwencji jako sukcesu, bez odniesienia się do potencjalnych wątpliwości, może budzić pytania o standardy transparentności. W sytuacji, gdy konkretna osoba ponosi poważne konsekwencje prawne i finansowe, każdy element dowodowy powinien być wolny od niejasności.
Redakcja „Skarga.com” zwróciła się do Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy z pytaniami dotyczącymi tej sprawy, w tym przede wszystkim rozbieżności pomiędzy wskazaniami urządzeń oraz zasad, na jakich jeden z pomiarów uznawany jest za wiążący. Do momentu publikacji artykułu odpowiedzi nie zostały udzielone.
🔴 AKTUALIZACJA: Nowe ustalenia po odpowiedzi policji i producenta urządzeń
Po publikacji artykułu redakcja zwróciła się do Policji z prośbą o wyjaśnienie zasad działania przydrożnych tablic wyświetlających prędkość. Otrzymana odpowiedź rzuca nowe światło na sprawę.
Z przekazanych informacji wynika jednoznacznie, że tzw. tablice radarowe nie są urządzeniami pomiarowymi w rozumieniu przepisów metrologicznych i nie mogą stanowić dowodu w postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Ich funkcja ma charakter wyłącznie informacyjny i prewencyjny.
Policja wskazuje również, że wyświetlana prędkość może różnić się od rzeczywistej, m.in. ze względu na klasę urządzenia, sposób kalibracji czy warunki środowiskowe. Co szczególnie istotne, urządzenia te mogą działać w różnych trybach.
Dodatkowo redakcja skontaktowała się z producentem tego typu oznakowania. Uzyskane informacje potwierdzają, że istnieją różne warianty działania tablic. W jednym z nich – w sytuacji przekroczenia dopuszczalnej prędkości – zamiast rzeczywistej prędkości pojazdu wyświetlana jest wartość ograniczenia prędkości (np. 70 km/h), często w czerwonym okręgu.
Oznacza to, że wskazanie widoczne na tablicy nie zawsze odzwierciedla faktyczną prędkość pojazdu, lecz może pełnić funkcję ostrzegawczą.
W praktyce prowadzi to do istotnego wniosku: kierowca, który sugeruje się wskazaniem takiej tablicy, może pozostawać w błędnym przekonaniu co do swojej rzeczywistej prędkości, zwłaszcza w sytuacji przekroczenia limitu.
Sprawa ta pokazuje, jak ważne jest rozróżnienie pomiędzy urządzeniami o charakterze informacyjnym a tymi, które stanowią podstawę do nakładania kar. W kontekście opisywanego zdarzenia pojawiają się więc uzasadnione pytania o ocenę materiału dowodowego oraz świadomość kierującego.
Do sprawy będziemy wracać.
skarga.com



Zostaw komentarz