- 7 września, 2026
- admin
- 0 komentarzy
- 162 Wyświetleń
- 0 Polubień
- Aktualności, Wasze Sprawy
Listy sądowe znikają, awiza też. „Poczta nie ponosi odpowiedzialności”
Listy sądowe znikają, awiza też. „Poczta nie ponosi odpowiedzialności”
Kurator i opiekun prawny osób ubezwłasnowolnionych alarmuje: nieotrzymanie korespondencji sądowej może mieć bardzo poważne konsekwencje. Problem w tym, że gdy list nie trafi do adresata, a awizo nie zostanie pozostawione, praktycznie nie ma sposobu, aby udowodnić, że do zaniedbania rzeczywiście doszło. Poczta Polska w odpowiedzi na kolejne skargi wskazuje natomiast, że brak doręczenia zawiadomienia o przesyłce nie jest objęty postępowaniem reklamacyjnym.
Nie dostał pisma, musiał zapłacić za kolejne
Problem dotyczy korespondencji, która dla zwykłego odbiorcy może być ważna, ale dla kuratora prowadzącego sprawy sądowe w imieniu osób ubezwłasnowolnionych może mieć wręcz fundamentalne znaczenie.
Kurator powinien wiedzieć o prowadzonych postępowaniach, otrzymywać pisma sądowe i mieć możliwość uczestniczenia w rozprawach. Tymczasem zdarzają się sytuacje, w których przesyłka sądowa nie trafia do adresata.
Tak było w sprawie przesyłki dotyczącej postępowania przed Sądem Rejonowym dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu. Jak wynika ze złożonej reklamacji, przesyłka nie została skutecznie doręczona, a następnie wróciła do sądu. W konsekwencji konieczne było ponowne wystąpienie o wydanie odpisu postanowienia i uiszczenie opłaty w wysokości 20 zł.
To jednak nie jest wyłącznie kwestia 20 zł.
Największy problem zaczyna się wtedy, gdy nie ma awiza
W przypadku korespondencji sądowej samo stwierdzenie „nie dostałem listu” nie rozwiązuje problemu. Jeszcze trudniej jest w sytuacji, gdy adresat twierdzi, że nie znalazł w swojej skrzynce żadnego awiza.
I właśnie tutaj pojawia się zasadnicza luka.
Poczta Polska w odpowiedzi na skargę poinformowała, że zgodnie z art. 37 Prawa pocztowego w przypadku nieobecności adresata powinna pozostawić prawidłowo sporządzone zawiadomienie o miejscu i terminie odbioru przesyłki lub wysłać SMS albo e-mail z informacją o awizacji.
Problem polega jednak na tym, że — jak sama Poczta Polska przyznała w kolejnej odpowiedzi — czynności związane z próbą doręczenia i awizowaniem przesyłek nie wymagają uwierzytelnienia ich wykonania. W praktyce oznacza to, że w przypadku sporu trudno jednoznacznie ustalić, czy awizo rzeczywiście zostało pozostawione w skrzynce.
I właśnie to jest sednem problemu.
Poczta ma zapis w systemie. Adresat ma słowo przeciwko zapisowi
W jednym z przypadków Poczta Polska wskazała, że w jej systemie odnotowano awizowanie przesyłki 12 lutego 2026 roku. System miał również wykazać wygenerowanie i przekazanie do doręczenia powtórnego zawiadomienia 20 lutego. Ostatecznie przesyłka została zwrócona nadawcy 2 marca jako niepodjęta w terminie.
Tyle że taki zapis nie odpowiada na najważniejsze pytanie: czy pierwsze awizo faktycznie znalazło się w skrzynce adresata?
Adresat nie ma przecież możliwości sprawdzenia, co listonosz zrobił podczas swojej trasy. Nie ma nagrania z momentu wrzucenia awiza, podpisu odbiorcy ani innego niezależnego potwierdzenia.
W efekcie powstaje sytuacja, w której system pocztowy odnotowuje wykonanie czynności, ale osoba, której ta czynność miała dotyczyć, może twierdzić, że żadnego zawiadomienia nie otrzymała.
„Tego nie można reklamować”
Szczególnie istotna jest odpowiedź Poczty Polskiej z 21 lipca 2026 roku. Operator stwierdził w niej, że jego odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług jest ograniczona przez przepisy Prawa pocztowego, a ewentualny brak doręczenia zawiadomienia o nadejściu przesyłki nie jest objęty postępowaniem reklamacyjnym.
To oznacza, że osoba, która twierdzi, że nie otrzymała awiza, może mieć ogromny problem z dochodzeniem swoich praw.
Co więcej, w innym piśmie Poczta Polska wskazała, że odpowiedzialność operatora ograniczona jest do określonych przypadków, takich jak utrata, ubytek czy uszkodzenie zawartości przesyłki rejestrowanej. Jednocześnie poinformowano, że uwagi dotyczące pracy listonosza zostały przekazane jednostce nadzorującej jego pracę.
Dla kuratora konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze
W przypadku zwykłej przesyłki brak awiza może oznaczać konieczność ponownego zamówienia dokumentu czy stracony czas.
W przypadku korespondencji sądowej sytuacja jest zupełnie inna.
Kurator lub opiekun prawny prowadzący sprawy swoich podopiecznych musi wiedzieć, że postępowanie się toczy. Musi mieć możliwość zapoznania się z dokumentami, przygotowania stanowiska, złożenia odpowiednich pism, a w razie potrzeby również uczestniczenia w rozprawie.
Jeżeli informacja o sprawie nie dociera, konsekwencje mogą dotknąć nie tylko samego kuratora, ale przede wszystkim osoby, którą reprezentuje.
Mogą pojawić się dodatkowe koszty, konieczność składania kolejnych pism, utrata terminów, konieczność ponownego uzyskiwania dokumentów, a w skrajnych przypadkach również realne konsekwencje procesowe.
W opisanym przypadku już sam brak doręczenia jednej przesyłki spowodował konieczność ponownego uzyskania odpisu postanowienia i poniesienia dodatkowego kosztu.
Reklamacje nie rozwiązują problemu i sytuacja się powtarza.
Kurator podejmował próby rozwiązania problemu poprzez składanie skarg i reklamacji. Z dokumentów wynika jednak, że Poczta Polska pozostaje przy swoim stanowisku.
Co szczególnie interesujące, operator z jednej strony wskazuje, że przeprowadza działania wyjaśniające i przekazuje uwagi dotyczące pracy listonoszy jednostkom nadzorującym, z drugiej zaś podkreśla ograniczenia swojej odpowiedzialności.
W przypadku kolejnej skargi odpowiedź była jeszcze bardziej jednoznaczna: brak doręczenia zawiadomienia o nadejściu przesyłki nie podlega postępowaniu reklamacyjnemu, a sama czynność awizowania nie wymaga uwierzytelnienia.
Co istotne, nie jest to pierwszy przypadek tego rodzaju. Problem z niedostarczaniem korespondencji oraz brakiem pozostawiania awiz był już wcześniej sygnalizowany Poczcie Polskiej. W sprawie składano reklamacje i skargi, zwracając uwagę na konsekwencje, jakie takie sytuacje mogą powodować przy prowadzeniu postępowań sądowych.
Pomimo tego, że problem został wcześniej zgłoszony, nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której podobne zdarzenia przestałyby występować. Co więcej, w odpowiedzi na kolejną skargę Poczta Polska sama przyznała, że czynności związane z próbą doręczenia oraz awizowaniem przesyłek nie wymagają uwierzytelnienia ich wykonania.
To właśnie powtarzalność takich sytuacji jest szczególnie niepokojąca. Nie chodzi już bowiem o pojedynczą pomyłkę, ale o problem, który – pomimo wcześniejszego zgłoszenia – ponownie wystąpił i nadal pozostaje trudny do zweryfikowania przez adresata.
Potrzebny jest system, którego nie da się podważyć
Sprawa pokazuje problem, który wykracza poza jeden adres czy jednego listonosza.
Jeżeli awizo ma wywoływać określone skutki prawne, powinien istnieć również wiarygodny sposób potwierdzenia, że rzeczywiście zostało pozostawione.
Można sobie wyobrazić rozwiązania wykorzystujące elektroniczną rejestrację czynności doręczyciela, indywidualny identyfikator awiza czy system pozwalający adresatowi sprawdzić, kiedy i przez kogo przesyłka została awizowana. Technologia mogłaby sprawić, że w przypadku sporu nie byłoby sytuacji „słowo przeciwko słowu”.
Dzisiaj adresat może znaleźć się w bardzo trudnym położeniu: Poczta twierdzi, że awizo zostało pozostawione, a adresat twierdzi, że go nie było. I żadna ze stron nie dysponuje niezależnym dowodem pozwalającym rozstrzygnąć spór.
Czy prawo powinno się zmienić?
Opisany przypadek rodzi pytanie, czy obecne rozwiązania prawne są wystarczające w czasach, gdy znaczna część korespondencji sądowej może mieć bezpośredni wpływ na prawa i obowiązki obywateli.
Szczególnie problematyczna jest sytuacja osób reprezentowanych przez kuratorów i opiekunów prawnych. Taka osoba nie może przecież domyślać się, że w sądzie pojawiło się nowe postępowanie. Musi otrzymać informację, która pozwoli jej działać w imieniu podopiecznego.
Dlatego warto rozważyć ustawowe wprowadzenie obowiązku wiarygodnego rejestrowania czynności awizacyjnych, szczególnie w przypadku korespondencji sądowej i innych przesyłek, których doręczenie może powodować skutki prawne.
Nie chodzi przy tym o to, aby każdy brak doręczenia automatycznie oznaczał winę listonosza. Chodzi o coś znacznie prostszego: jeżeli państwo nakłada na obywatela określone obowiązki po doręczeniu lub awizowaniu przesyłki, obywatel powinien mieć możliwość sprawdzenia, czy ta czynność rzeczywiście została wykonana.
Bo jeżeli nie ma dowodu pozostawienia awiza, trudno wymagać od adresata, aby odpowiadał za to, czego nie miał możliwości wiedzieć.
A w przypadku pism sądowych cena takiego braku informacji może być znacznie wyższa niż koszt ponownego wydania dokumentu.
Poczta Polska odpowiada na nasze pytania
Po publikacji materiału zwróciliśmy się do Poczty Polskiej z szeregiem pytań dotyczących sposobu awizowania przesyłek, możliwości potwierdzenia pozostawienia awiza oraz konsekwencji, jakie brak zawiadomienia może powodować dla adresata.
Na nasze pytania odpowiedział rzecznik prasowy Poczty Polskiej. Operator poinformował, że listonosze korzystają z aplikacji na urządzeniach mobilnych, która pozwala m.in. zweryfikować trasę, czas pracy oraz wykonywane przez nich czynności. Jednocześnie Poczta przyznała, że dane rejestrowane w jej systemach nie stanowią dowodu fizycznego pozostawienia awiza w skrzynce adresata.
Poczta wyjaśniła również, że zapis w systemie jest wykonywany przez listonosza i stanowi potwierdzenie wykonania przez niego czynności awizowania. Spółka zaznaczyła jednak, że nie można całkowicie wykluczyć pojedynczych przypadków nierzetelnego wykonywania obowiązków.
Operator poinformował ponadto, że prowadzi statystyki dotyczące skarg na niedoręczenie awiza, jednak nie udostępnia ich, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa. Poczta podkreśliła przy tym, że nie akceptuje sytuacji, w których awizo jest wystawiane bez próby doręczenia przesyłki albo przesyłka zostaje oznaczona jako awizowana bez faktycznego pozostawienia zawiadomienia.
W odniesieniu do przesyłek sądowych Poczta Polska wskazała, że obowiązująca procedura przewiduje dwukrotne awizowanie przesyłki, którego celem jest ograniczenie ryzyka, że adresat nie zapozna się z korespondencją. Jednocześnie spółka nie ocenia, czy obecne rozwiązania prawne zapewniają wystarczającą ochronę osobom, które kwestionują prawidłowość doręczenia – wskazując, że jest to kwestia należąca do ustawodawcy i właściwych organów.
Poczta Polska zaznaczyła również, że brak doręczenia zawiadomienia o nadejściu przesyłki nie stanowi samodzielnej podstawy do wszczęcia postępowania reklamacyjnego, choć tego rodzaju sygnały można zgłaszać operatorowi, który deklaruje ich analizowanie w ramach procedur wyjaśniających.
Poczta nie zgodziła się natomiast z tezą, że opisane problemy mają charakter systemowy. Według operatora wyniki dotychczasowych analiz wskazują na incydentalny charakter takich przypadków.
Odpowiedź Poczty pokazuje więc dwie strony problemu. Z jednej strony operator dysponuje rozbudowanymi danymi pozwalającymi analizować pracę doręczyciela. Z drugiej – jak sam przyznaje – system nie pozwala jednoznacznie potwierdzić, że konkretne awizo zostało fizycznie umieszczone w skrzynce adresata.
skarga.com


