Zwrot blokady koła do straży miejskiej !

Do niecodziennego zdarzenia doszło 16 stycznia br. w Poznaniu. Pan Waldemar Wawer zaparkował swój pojazd na ul. Marcinkowskiego gdzie Straż Miejska z Poznania założyła blokadę na koło jego pojazdu. Została ona użyta w przypadku, gdzie strażnicy nie mieli do tego prawa ponieważ znaki drogowe w tym miejscu rozstawione były niezgodnie z przepisami prawa.

Całe zdarzenie było transmitowane i można było je obejrzeć na żywo na: https://www.facebook.com/tvpatryk/videos/1394427207334748/

Właściciel auta pan Waldemar zdjął nieprawidłowo nałożoną blokadę z koła i postanowił zwrócić ją właścicielom, co jednak okazało się nie łatwym zadaniem. Transmisja zaczyna się od długiego spaceru do Straży Miasta gdzie chciał zgłosić znalezisko i zażądać 10% znaleźnego. Już na samym początku okazuje się, że jest problem z oddaniem blokady. Zaczęto  poszukiwanie właściciela urządzenia.  Mężczyzna spacerując od pokoju do pokoju trafia do v-ce Prezydenta Miasta Mariusza Wiśniewskiego, który zignorował całą sytuacje i skierował pana Waldemara z powrotem do Straży Miejskiej.

Screenshot_2018-01-20-18-18

Po dotarciu z powrotem  do Straży rozpoczyna się dyskusja. Straż Miejska nie była zainteresowana faktem, że owa blokada była ich własnością. Strażnicy próbowali zignorować stan faktyczny próbując niejako obwinić pana Waldemara o popełnienie wykroczenia. Pani Strażniczka nieudolnie próbowała wylegitymować mężczyznę twierdząc, że w stosunku co do jego osoby trwają czynności, nie umiejąc nawet podać podstawy prawnej i najprawdopodobniej nie znając nawet rozporządzenia w sprawie Znaków i Sygnałów Drogowych.

Czujny mężczyzna jednak uparcie zwrócił uwagę  na fakt, iż sprawa jest bardzo poważna i to on teraz prowadzi interwencję obywatelską . Zwraca uwagę, że blokada nie spełnia wymogu prawnego, nie posiada certyfikatu unijnego do bezpiecznego używania urządzenia,  w dodatku była przerabiana i nie wolno jej używać.

Zwrot blokady i żądanie 10 % znaleźnego stworzyło nie lada problem dla strażników.

W końcu doszło do oddania blokady i stwierdzenia, że blokada została oddana w stanie nieuszkodzonym. Problem stworzyło jeszcze wypisanie stosownego dokumentu przez Straż potwierdzającego  oddanie urządzenia i możliwość ubiegania się o znaleźne. Uporczywość Strażników utrudniała panu Waldemarowi otrzymanie potwierdzenia oddania. Wyręczając pracę strażników spisano odpowiedni dokument, po czym w końcu doszło do wylegitymowania mężczyzny przez Strażniczkę.

Jak zakończyła się sprawa do końca nie wiadomo ponieważ transmisja na żywo została zakończona.

W tej sprawie cała ta sytuacja pokazała nieudolność pracy Strażników Miejskich  jak również ich  bezradność, która w pewnym momencie pokazała agresywność i próbę zmanipulowania faktami przez samych Strażników. Okazuje się, że w każdej sytuacji w starciu ze Strażą nie można pozwolić sobie na swobodną chwile.

Do sprawy jeszcze wrócimy

Aleksandra Madej